Przejdź do głównej zawartości

Miłość w średniowieczu

 Pojęcie rodziny. Jaka była kiedyś percepcja rodziny? Jak ją postrzegano i definiowano? Czynniki zewnętrzne, takie jak presja ekonomiczna i śmiertelność, mogły wpływać na rozmiary i strukturę rodziny , ale jej ideał znajdujący odzwierciedlenie w obyczajach i prawach dotyczących dziedziczenia, wywierał decydujący wpływ na postawy i relacje, a także na działania : kto się żenił i w jakim wieku , kto pozostał w domu, kto zajmował główne miejsce w rodzinie. 
Socjologowie dwojako definiują funkcję współczesnej rodziny: "socjalizowanie" potomstwa oraz ukierunkowanie potrzeb seksualnych i emocjonalnych dorosłych. Jednak w przeszłości rodzina odgrywała także inne bardzo ważne role. Funkcjonowała jako organizacja obronna, komórka polityczna, szkoła, system sądowniczy, zbiorowość religijna,  manufaktura.  Przez stulecia funkcje te przekazywano stopniowo wielkim "zewnętrznym" instytucjom nowożytnych społeczeństw - państwu , Kościołowi  i przemysłowi.


Rodzaj i system pokrewieństwa i miejsce rodziny w tymże. Współcześnie w społeczeństwach, zachodnich, wieksze grupy krewnych i powinowatych - mają ogromne znaczenie.   Na przykład w średniowieczu, podobnie jak w większości dawnych społeczności , odgrywały one wielką rolę.  
Klany i rody są patrylinearne, jeżeli wywodzą się z linii męskiej, bądź matrylinearne - z linii żeńskiej.  Sieć krewnych jest, jak to się powiada : "egocentryczna", gdyż jej skład różni się z punktu widzenia wszystkich jej członków- z wyjątkiem rodzeństwa. Krewni w danej społeczności tkankę zazębiających się kręgów. 
W społeczeństwie preindustrialnym te dwa rodzaje grup spokrewnionych ze soba ludzi odgrywały ważną, a często decydującą rolę w przekazywaniu majątków, doborze małżonków, chronieniu poszczególnych osób i rodzin, sporach prawnych oraz wielu innych aspektach życia codziennego.
Przewaga rodzin małżeńskich (żonatych par lub rodziców z dziećmi) we wszystkich znanych społeczeństwach w historii świata może być nie tyle efektem mechanizmów psychologii społecznej, czyli wyuczonych zachowań, ile po prostu wynikać z czynników materialnych. 
Wysoka śmiertelność w społeczeństwach preindustrialnych uniemożliwiała stworzenie rozbudowanej i liczebnej rodziny.  W społeczeństwach okresu przejściowego, wraz z pewną poprawą warunków sanitarnych, rozwojem medycyny i techniki, ideał większej rodziny stał się osiągalny , ale równocześnie zaistniała presja o charakterze ekonomicznym i psychologicznym uniemożliwiająca jego realizację.
Wreszcie społeczeństwa korzystające ze zdobyczy nowoczesnej techniki, sprawiające, że idealny wzorzec licznej rodziny stawał się w pełni osiągalny, paradoksalnie odrzucały go na rzecz podstawowej komórki rodzinnej, wyniesionej do poziomu powszechnie akceptowanego ideału. 


W świecie sprzed rewolucji przemysłowej rodzina była podstawową komórką wytwórczą - w rolnictwie, manufakturach, i w handlu.  W szczytowych okresach starożytności, średniowiecza i początków ery nowożytnej zamożny ród arystokracji ziemiańskiej funkcjonował niczym zarząd, a nadzorowanie i czerpanie dochodów z posiadłości były powiązane ze strukturą rodzinną i zwyczajami dotyczącymi dziedziczenia. 
W rodzinie chłopskiej podział zajęć odbywał się wedle wieku i płci jej członków ,a  wieśniacy, podobnie jak szlachta , kontrolowali i przekazywali sobie włości w ustalonym trybie . W miastach rodziny wykonywały różne zadania w branży tkackiej i włókienniczej – przędzenie ,tkanie, końcowa obróbka – a także zajmowały się wytwarzaniem wyrobów skórzanych , drewnianych i metalowych oraz rozmaitym rękodzielnictwem, a mężowie i żony pracowali zwykle na zasadach partnerskich. 

W następnym odcinku : "Śluby"- proces zakłądania rodziny.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wiosna i jej przesilenie

  🌿 Wiosenne przesilenie: wspólna słabość, wspólna komedia Wiosna zawsze przychodzi z obietnicą: więcej światła, więcej energii, więcej życia. A jednak — paradoksalnie — to właśnie wtedy większość ludzi czuje się jakby ktoś odłączył ich od prądu. To nie jest prywatna porażka. To biologia, rytm natury, wspólne doświadczenie . Dlatego w marcu i kwietniu dzieją się rzeczy, które w innym czasie roku byłyby nie do pomyślenia: ludzie z jasno wyznaczonymi celami nagle nie mają siły ich dotknąć, ambitni odkładają wszystko „na jutro”, zdyscyplinowani jedzą chipsy nad psalmami, a ci, którzy zwykle „ogarniają”, nagle ogarniają tylko koc i pilot. To nie jest lenistwo. To przesilenie , które przechodzi przez wszystkich jak fala — i każdy radzi sobie po swojemu: jedni śpią, inni sprzątają, jeszcze inni modlą się i chrupią jednocześnie. 🌱 Dlaczego tak jest? (i dlaczego to normalne) Wiosna to moment, w którym ciało i głowa nie idą równym krokiem. Światło mówi: „czas wstawać”, a organizm odpowiad...

Blue Monday

  Monday Blues: przypadłość 96% ludzkości (reszta udaje, że jej nie ma) Poniedziałek. Ten moment tygodnia, kiedy 96% ludzi na świecie doświadcza nagłego spadku entuzjazmu do życia. Pozostałe 4% po prostu dobrze kłamie. Monday blues to nie dramat, nie kryzys egzystencjalny i nie powód, żeby rzucać wszystko i wyjechać w Bieszczady. To zwykła, ludzka reakcja na fakt, że weekend trwa stanowczo za krótko, a rzeczywistość nie ma w sobie ani grama delikatności. Skąd to się bierze? Nie trzeba badań naukowych. Wystarczy spojrzeć na: tempo weekendu (wolne, ludzkie), tempo poniedziałku (szybkie, nieludzkie), oraz fakt, że budzik w poniedziałek brzmi jak osobista zniewaga. Organizm po prostu protestuje. I ma do tego pełne prawo. Typy Monday Blues (każda z nas zna przynajmniej jeden) 1. „Jeszcze pięć minut”    Ten klasyk. Budzik dzwoni, a Ty negocjujesz z losem jak dyplomatka ONZ. 2. „Kawa jako fundament istnienia”    Dopóki kofeina nie dotrze do krwiobiegu, świat jest jedyn...